Erdogan zagrozi bezpieczeństwu energetycznemu UE? Zbliżenie z Rosją
Wydarzenia w Turcji, kluczowym kraju tranzytowym, który staje się coraz bardziej niestabilny, mogą mieć duże konsekwencje dla bezpieczeństwa energetycznego UE. Dlatego Bruksela powinna zmodyfikować swoją strategię i większą rolę przykładać do rozwoju infrastruktury służącej importowi LNG, która daje większą elastyczność dostaw aniżeli forsowany przez KE rurociągowy projekt Korytarza Południowego.

Od lat władze w Ankarze dążą do uczynienia z tureckiego terytorium węzła integrującego najważniejsze projekty przesyłowe w regionie Europy Południowej. Najbardziej reprezentatywne przykłady to:
- Ropociąg Baku-Tbilisi-Ceyhan (BTC) nazywany czasem „naftowym Nabucco” z racji omijania Rosji przy okazji dostarczania kaspijskiej ropy na rynki europejskie,
- Powstający Gazociąg Transanatolijski (TANAP), który ma stanowić element Korytarza Południowego. Chodzi o stworzenie możliwości eksportu błękitnego paliwa znad Morza Kaspijskiego przez Azerbejdżan, Gruzję, Turcję, Grecję, Albanię do Włoch i dalej krajów sąsiednich. Być może do projektu zostanie włączony Irak, Iran (oba kraje przez Turcję), Turkmenistan (za pomocą planowanego Gazociągu Transkaspijskiego),
- Równolegle do TANAP ma przebiegać także linia elektroenergetyczna stanowiąca rozwinięcie sieci łączącej Turcję z Gruzją i Azerbejdżanem. Celem inwestycji jest sprzedaż energii do UE,
- Znane są także pomysły zintegrowania z tureckimi gazociągami olbrzymich złóż gazu wokół Cypru i Izraela,
Ankara ze sporym powodzeniem realizuje kolejne pomysły, podnosząc własne znaczenie tranzytowe co wzmacnia ją finansowo i politycznie. O ich znaczeniu niech świadczy fakt, że Korytarz Południowy to jeden z najważniejszych projektów dywersyfikacyjnych uwzględnianych w ramach tzw. Unii Energetycznej.
Cały artykuł można przeczytać na energetyka24.com
Źródło fot.: 123rf.com